Znani? Nieznani? - Stąd/ c.d. wywiadu z Bożeną Mrozowską
- Po pierwszym zbiorku co roku albo i częściej ukazywały się kolejne. Okazało się, że prof. Kobryńczuk był dla mnie dobrym duszkiem. Mam w swym dorobku 8 zbiorów wierszy dla dzieci, w tym dwa - wierszy religijnych. W tych książeczkach jest przeważnie 11 utworów ilustrowanych przez panią Irenę Filipczuk, Agatę Jarosz (obecnie Celińską), Klaudię Kokocińską, Marka Kołodziejskiego. Wymienię kolejno - „List do św. Mikołaja” – wyd. 2001 .r., „W drogę z Jezusem” – wyd. 2002 r., „Paciorki różańca” – wyd. 2003 r., „Idzie wiosna” – wyd. 2004 r., „Jesienne skarby” wyd. 2004 r., „Letnia przygoda” – wyd. 2006 r. Fabułą moich wierszyków są wydarzenia dnia codziennego, każdy mały czytelnik może się poczuć ich bohaterem. Tłem tych utworów jest łąka, miasto, podwórko, szkoła. Można w nich znaleźć dużą dawkę humoru, ale i życiową mądrość. Mówią one o takich wartościach jak przyjaźń, koleżeństwo, pomoc, radość. Natomiast książki o tematyce religijnej są pomocne w pracy katechetycznej. W 2008 r. wyszły „Mazowieckie opowieści”, czyli wiersze o Mazowszu i Podlasiu. Biblioteka mi taki piękny prezent zrobiła, wydając ten nietypowy wierszowany przewodnik po Mazowszu. Zmyślą o młodych czytelnikach powstawały także utwory prozą. W 2003 roku Wydawnictwo Salezjańskie wydało „Tancerkę”, zbiór krótkich 23 realistycznych opowiadań o przyjaźni, koleżeństwie, zwyczajnym życiu, zawierających pouczające rady, skierowane przede wszystkim do młodych dziewcząt i chłopców. Te historie są inspirowane życiem i - co ważne- przeniknięte duchem Ewangelii, mobilizujące do realizacji jej zasad w codziennym życiu.
- A twórczość dla jeszcze starszych czytelników?
- Piszę takie utwory, ale ich nie publikuję, to są moje refleksje, przemyślenia. Niewielka ich część ukazała się w zbiorach wydanych przez klub Erato. Niektóre prezentowałam podczas kolejnych edycji Nocy Poetów w Jabłonnie i zdobywałam za nie jakieś nagrody. Trzeba się bardziej otworzyć, żeby publikować swoje wiersze dla dorosłych, wolę pisać dla dzieci.
- Jakie są najbliższe plany wydawnicze?
- Szczerze mówiąc, na razie prawie nie piszę, jestem bardzo zajęta w związku ze wspomnianym kursem teatralnym. Muszę dokonać scenicznej adaptacji powieści Nabokova „Lolita”. Natomiast na druk czeka moja powieść „Anula z bidula”, opowiadająca historię osieroconej dziewczynki, szukającej domu i miłości. Inspiracją powieści były autentyczne wydarzenia. Życie daje tyle tematów. Kiedyś jeździłam do domu dziecka, nawet przywoziłam chłopczyka, mam do dziś z nim kontakt. Chciałam napisać też o plusach domu dziecka, Dzieci czasami tam są szczęśliwsze niż w swoich domach.
- Zapytam jeszcze o spotkania autorskie?
- Tak, jeżdżę na spotkania autorskie do szkół i bibliotek na terenie powiatu. Byłam też gościem biblioteki w Węgrowie i Kałuszynie. Miło jest spotkać się z czytelnikami, to budujące i inspirujące. Nie czuję się pisarką. To, co tworzę, jest raczej taką zabawą w poezję, ale jeśli moje utwory podobają się dzieciom, to ten fakt daje mi ogromną radość. Dziecko jest najwdzięczniejszym odbiorcą. Największą zapłatą dla mnie jest uśmiech na twarzy dziecka po przeczytaniu lub wysłuchaniu moich utworów.
- Jako bibliotekarka i znawca literatury dla dzieci, twórczość których autorów poleciłaby pani młodym czytelnikom?
- Polecam opowiadania Grzegorza Kasdepke, wiersze Agnieszki Frączek, Franciszka Kobryńczuka no i utwory nieśmiertelnych, moich ulubionych poetów dziecięcych Jana Brzechwy i Juliana Tuwima. To są świetni pisarze.
- A tym trochę starszym?
- Polecam autorów, których książki sama lubię czytać - Małgorzatę Musierowicz, Dorotę Terakowską, Paula Coelho, Antoine de Saint-Exupery, wszystkie cudowne utwory Szekspira i Aleksandra Fredry.
- W pani przypadku miejsce pracy umożliwia realizację zainteresowań.
- Kocham swoją pracę, gdyż mam ciągły kontakt z dziećmi i młodzieżą. Dzięki temu sama czuję się młoda. Tutaj wspólnie z koleżankami i kolegami organizujemy i przeprowadzamy różne imprezy czytelnicze – bale baśniowych postaci, konkursy recytatorskie, konkursy czytelnicze, spotkania autorskie, lekcje biblioteczne, poranki literackie. Długo by można wymieniać. Czasami zasiadam w jury konkursów recytatorskich, zarówno w naszej bibliotece, jak i w terenie. Dobrze nam się współpracuje ze szkołami i przedszkolami.
- Oddzielnie muszę zapytać o grupę teatralną Wiraż.
- Teatr to moja dodatkowa pasja. Cieszę się, że mamy tą wspaniałą siedzibę, gdzie jest miejsce na próby, występy, że grupa powstała i rozwija się. Należą do niej wspaniałe dzieci i młodzież - od I kl. szkoły .podstawowej do III gimnazjum. Recytują, chcą bawić się w teatr. Grupa „WIRAŻ” powstała dwa lata temu. Liczy kilkanaście osób, które przychodzą w piątkowy wieczór na próby i wspólnie przygotowujemy krótkie scenki i przedstawienia. Prezentujemy je na konkursach recytatorskich i na wewnętrznych imprezach czytelniczych dla najmłodszych. Gimnazjaliści aktywnie uczestniczą w spotkaniach klubu Erato. Cieszę się, że moi podopieczni wolny czas wykorzystują na pożyteczna zabawę, a nie tylko na komputer czy telewizor. Bawimy się słowem, ćwiczymy ruch sceniczny, wymowę, dykcję. Zapisy do grupy trwają nadal.
- A plany na przyszłość?
- Żyję dniem dzisiejszym. Boję się w planach wybiegać w daleką przyszłość. Jest takie powiedzenie: „Jak chcesz Pana Boga rozśmieszyć, powiedz mu o swoich planach” Teraz myślę o wystawieniu „Kota w butach” i „Czerwonego kapturka” według Jana Brzechwy.
- Co chciałaby pani powiedzieć czytelnikom Wieści Sokołowskich?
- Nie bójcie się marzyć i realizować swoje marzenia. Jeśli człowiek czegoś bardzo chce, może to osiągnąć, tylko trzeba w to wierzyć. Rozwijajcie swoje pasje, a będziecie przez to szczęśliwsi.
- A ja życzę dalszego rozwijania pasji i realizacji planów zawodowych oraz tego, żeby jak najszybciej została wydana powieść „Anula z bidula”.
Rozmawiała Jadwiga Ostromecka
« wróć | komentarze [0]
Dodaj komentarz
Komentarze do tego wpisu
Nie utworzono jeszcze komentarzy dla tego wpisu