"Sokołowianie" ponownie odwiedzili Turcję

Na życzenie Tureckiej Sekcji CIOFF, czyli Międzynarodowej Rady Stowarzyszeń Folklorystycznych, Festiwali i Sztuki Ludowej do udziału w przeglądzie zostały zaproszone zespoły folklorystyczne z 13 krajów: Azerbejdżanu, Chorwacji, Cypru, Grecji, Korei Płd., Litwy, Macedonii, Meksyku, Mołdawii, Serbii, Ukrainy i Polski. Pierwszy raz Zespół Pieśni i Tańca "Sokołowianie" wystąpił w Turcji przeszło 5 lat temu w mieście Edirne, lecz wówczas nie miał już czasu na podróżowanie po uroczych zakątkach tego pięknego kraju. Tym razem sześciodniowy pobyt grupy był niezwykle ciekawy i urozmaicony wieloma atrakcyjnymi wycieczkami.
Dziennik z podróży
W niedzielę 26 czerwca 31-osobowa grupa z Polski miała okazję zwiedzić Istambuł, największe miasto Turcji liczące kilkanaście milionów mieszkańców oraz pałac sułtański z jego bogatymi zabytkami. Następnego dnia, wczesnym rankiem udali się do Denizli, gdzie tuż po zakwaterowaniu zwiedzali miasto. Dwa dni później w godzinach popołudniowych na placu przed ratuszem odbyła się inauguracja XI Międzynarodowego Festiwalu Folklorystycznego z udziałem prezydenta i władz miasta oraz przedstawicieli parlamentu tureckiego i regionu. Po krótkich wypowiedziach organizatorów festiwalu oraz odegraniu przez orkiestrę hymnu narodowego rozpoczęła się parada ulicami miasta, w której uczestniczyły zaproszone zespoły folklorystyczne.
- Wśród przyjezdnych Turcy wzbudzili podziw swoim stosunkiem do tradycji i hymnu narodowego, który odśpiewali z imponującym przejęciem. Ich zachowanie świadczyło o ogromnym szacunku dla historii państwa oraz rodzimych tradycji - relacjonuje Maria Koc.
Podczas parady poszczególne zespoły prezentowały licznie zgromadzonej publiczności fragmenty swoich tańców i piosenek, które zawsze nagradzano gromkimi brawami. Przez 3 kolejne dni w godzinach wieczornych na 3 scenach, w różnych częściach miasta, odbywały się koncerty zespołów festiwalowych. Zespół Pieśni i Tańca „Sokołowianie” wziął udział w 5 recitalach.
- Koncerty „ Sokołowian” były przyjmowane bardzo życzliwie, zawsze z dużym zainteresowaniem i nieukrywaną ciekawością. Za każdym razem liczba widzów kształtowała się od kilkuset do kilku tysięcy osób w zależności od części miasta - opowiada Jan Rosochacki kierownik organizacyjny zespołu - Po występie wielu widzów chciało spotkać się z tancerzami, pogratulować i zrobić pamiątkowe zdjęcie. Ze względów bezpieczeństwa ochrona tworzyła specjalny szpaler, przez który w miarę spokojnie mogliśmy przejść do autokaru. Czuliśmy się wtedy jak gwiazdy, tym bardziej że zawsze witano i żegnano nas życzliwymi brawami i wiwatami - dodaje.
W sobotni wieczór 3 lipca, w ostatnim dniu festiwalu, w największym amfiteatrze w mieście odbyła się uroczysta gala. Na początku wszystkim zespołom wręczono statuetki, dyplomy i kwiaty, gratulując i dziękując za udane występy. Następnie grupy taneczno-wokalne miały okazję zaprezentować swój program artystyczny. „Sokołowianie” pokazali tańce górali żywieckich, a na zakończenie pary reprezentujące wszystkie zespoły wspólnie zatańczyły narodowy taniec turecki.
W niedzielę 4 lipca nadszedł czas pożegnań i wyjazdu do Polski. W drodze powrotnej udali się jeszcze do Efezu, podziwiając ruiny najstarszego i największego miasta Azji Mniejszej z okresu starożytności. Następnie pojechali do oddalonego o około 8 km miejsca, gdzie zachował się dom Matki Boskiej, skąd po śmierci została wniebowzięta. Obecnie mieści się tu kaplica, którą opiekuje się polski ksiądz. Kolejnym etapem podróży było miasto Foca położone nad Morzem Śródziemnym oraz Troja. Oglądając wykopaliska i przebywając wewnątrz odtworzonego konia trojańskiego przez chwilę poczuli atmosferę wojny trojańskiej opisanej w eposie homeryckim. Ostatnią atrakcję stanowił przejazd promem z części azjatyckiej Turcji przez Cieśninę Bosfor do części europejskiej.
- W pamięci szczególnie utkwiły nam wycieczki do Laidikeji i Pamukkale, gdzie zobaczyliśmy ruiny z czasów cesarstwa bizantyjskiego i rzymskiego. W Pamukkale dodatkową atrakcją były białe złoża wapienne naniesione przez spływające potoki górskie. Zazwyczaj naszym przewodnikiem była dyrektor Maria Koc, posiadająca niebywałą wiedzę historyczną i umiejętności oratorskie - twierdzi Jan Rosochacki, po czym dodaje:
- Bez wątpienia była to dla nas niezapomniana podróż, w jaką mogliśmy się wybrać dzięki wieloletniej pracy kierownika artystycznego - Iwony Kopiwody, zaangażowaniu wszystkich członków zespołu oraz inicjatywom podejmowanym przez panią Marię Koc - podsumowuje swoją relację z podróży do Turcji Jan Rosochacki.
.jpg)
« wróć | komentarze [0]
Dodaj komentarz
Komentarze do tego wpisu
Nie utworzono jeszcze komentarzy dla tego wpisu