Melodie starej Warszawy na scenie SOK

Nieco o wykonawcach koncertu. Warszawska Orkiestra Sentymentalna zadebiutowała na festiwalu Polskiego Radia „Nowa Tradycja” w 2015 roku, rok później ukazał się debiutancki album „Umówmy się na dziś” (trzecia nagroda w konkursie na Folkowy Fonogram Roku oraz Wirtualne Gęśle – w.g. internautów najlepsza folkowa płyta roku 2016), drugi album – „Tańcz mój złoty” (październik 2017), trzeci - „Śpiewnik kolędowy” (grudzień 2017). Kolejny - Płyń Wisełko (2018), został wydany z okazji 100 rocznicy odzyskania niepodległości przez Polskę, a 10 listopada 2018 r. w ramach Koncertu dla Niepodległej grupa wystąpiła przed kilkudziesięciotysięczną publicznością na Stadionie Narodowym.
Melodie utraconej na zawsze w wyniku II wojny światowej starej Warszawy są coraz częściej wykonywane, może z racji serialu o Eugeniuszu Bodo. Kolejne pokolenia mogą przy okazji dowiedzieć się, że stolicę Polski nie tylko ze względu na podobieństwo architektury nazywano „Paryżem Północy”. W Warszawie kwitło życie kulturalne; teatry rewiowe, kluby muzyczne, kabarety literackie lansowały piosenki, które na zawsze utrwaliły klimat tamtych czasów: elegancję i bogactwo, biedę i egzystencjalne problemy, jednocześnie zaś radość i entuzjazm. Kompozycje Adama Astona, Jerzego Petersburskiego, Henryka Warsa śpiewała cała Polska, a znakomite piosenki do dziś nic straciły ze swego wdzięku i artyzmu.
Liczną publiczność zgromadzoną w sali widowiskowej powitali i w muzyczną podróż do barwnego okresu 20-lecia międzywojennego zaprosili dyrektor SOK Marcin Celiński i Piotr Mazur z MIK, kooordynator cyklu Swing Club na Mazowszu. Zespół w składzie: Gabriela Mościcka - śpiew, akordeon, Lena Nowak - klarnet, śpiew, Kazimierz Nitkiewicz - trąbka Krzysztof Baranowski - mandolina, gitara, Mateusz Kowalski - perkusjonalia, śpiew, Jakub Fedak - wibrafon, Łukasz Owczynnikow – kontrabas, wykonał kilkanaście piosenek, zachowując istotę stylistyki wykonawczej z tamtych lat, ponadczasowy urok melodii oraz dodając im odrobinę własnej wrażliwości muzycznej. Walce, tanga, foxtroty, rumby i slow-foxy wielu porywały do tańca, a ręce same składały się do oklasków. Było i sentymentalnie, i refleksyjnie, i żartobliwie.
Bez wątpienia koncert młodych utalentowanych artystów wpisał się w motto działania Swing Clubu - XV -wieczna maksymę Jana Tinctoriusa: „Cechy prawdziwej muzyki to umysły przyziemne podnosić, smutek rozweselać, złą wolę odpierać, miłość podsycać, ludzi cieszyć."
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
J.O.
Fot. SOK
« wróć | komentarze [0]
Dodaj komentarz
Komentarze do tego wpisu
Nie utworzono jeszcze komentarzy dla tego wpisu