2015-05-27
Ksiądz walczy o drogę
- Mam już 55 lat. W przyszłości być może potrzebował będę pomocy. Czy karetka wtedy do mnie dojedzie? - pyta ksiądz Władysław Czachor.
- Dlaczego miałaby nie dojechać? - zaczynam dopytywać. Wtedy ksiądz odpowiada: - Ano dlatego, że dojechać do mnie to nie lada wyzwanie.
PROBLEM Z DROGĄ
Ksiądz Władysław Czachor na co dzień mieszka w Warszawie. Takim miejscem, gdzie odpoczywa i regeneruje siły, jest mała wieś pod Kosowem Lackim - Żochy. Tutaj ksiądz Władysław ma domek letniskowy. W przyszłości chciałby w tym miejscu otworzyć także swoją działalność (jakiś mały pensjonat). Ale z tym jest pewien problem. Tym problemem jest droga.
- Właściwie to brak drogi! Bo to coś, co prowadzi do posesji, drogą raczej nazwać nie można - twierdzi duchowny.
Ksiądz powiadomił o swoim problemie naszą redakcję i prosił, abyśmy spróbowali mu pomóc. - Ja próbowałem sam sobie pomóc, ale bezskutecznie. Już od kilku lat rozmawiam z burmistrzem Kosowa Lackiego: zarówno obecnym, jak również poprzednim. Ponadto rozmawiam z innymi urzędnikami. I na rozmowach się kończy - mówi ksiądz.
Po chwili dodaje: - Aż wstyd, żeby w XXl wieku były jeszcze w Polsce takie drogi. Aby dojść do przystanku autobusowego, muszę pokonać 2-kilometrowy odcinek katastrofalnej, piaszczystej drogi. Czasami zastanawiam się, co będzie jeśli będę potrzebował pomocy. Czy karetka do mnie dojedzie? Wątpię - odpowiada sobie duchowny [...]
Cały artykuł w aktualnym papierowym numerze.
KW
« wróć | komentarze [3]