Habemus Papam na Wielkanoc
i godzinę tej chwili.
Dlaczego ma to nastąpić 28 lutego o godzinie dwudziestej? Czy wtedy się coś wydarzy, czy papież wie coś więcej od tego, co powiedział podczas konsystorza kardynalskiego w dniu 11 lutego bieżącego roku. Na odpowiedzi na te i inne pytania ludzie na całym świecie będą musieli jeszcze poczekać. Jak podał Watykan papież opuści Stolicę Apostolską o godzinie siedemnastej, a więc o trzy godziny wcześniej niż zapowiedział. Wiele pytań, niedomówień, niejasności.
„Niezdolny do posługi”
„Jestem świadom tego, że posługa ta z powodu swej natury duchowej musi być pełniona nie tylko poprzez czyny i słowa, ale również nie w mniejszym stopniu przez cierpienie i modlitwę. W dzisiejszym świecie, podlegającym błyskawicznym zmianom i wstrząsanym kwestiami o wielkim znaczeniu dla życia wiary, by zarządzać nawą świętego Piotra i głosić Ewangelię, konieczny jest zarówno wigor ciała, jak i duszy, które w ostatnich miesiącach zmniejszyły się we mnie w taki sposób, że musiałem uznać moją niezdolność do dobrego sprawowania powierzonej mi posługi” – to tłumaczenie z łaciny decyzji Benedykta XVI o abdykacji.
Jak już wiadomo, wybór nowej głowy kościoła zacznie się na początku marca, choć powinien 15-20 dni od powstania wakatu. I chociaż konklawe zawsze zwoływane było po śmierci papieża, tym razem były Ojciec święty będzie wśród żywnych. Takie zdarzenie miało miejsce ponad 700 lat temu. Po zakończeniu pontyfikatu Benedykta XVI rozpocznie się okres nazywany sede vacante (sediswakancja). Jego symbolem jest parasol rozpostarty nad skrzyżowanymi kluczami. Jest to znak, którym pieczętuje się wszystkie watykańskie dokumenty w okresie wakatu, a parasol ma w nim symbolizować opatrzność Bożą czuwającą nad Kościołem do wyboru nowego następcy św. Piotra.
Konklawe wybiera
Teraz konklawe zwoła dziekan Kolegium Kardynalskiego, którym jest 85-letni Angelo Sodano. W wyborze papieża mogą wziąć udział tylko kardynałowie, którzy dniu wyboru nie mieli 80 lat (wymóg spełnia 118 kardynałów). Jak wygląda rozpoczęcie i sam przebieg konklawe? Odbywa się w Kaplicy Sykstyńskiej, a zaczyna przysięgą dotyczącą zachowania tajemnicy i przepisów obowiązujących przy wyborze. Zostały one ustalone przez Jana Pawła II w 1996 roku w konstytucji apostolskiej „Universi Dominici gregis). Zostają sami, pozbawieni jakiegokolwiek kontaktu ze światem, bez dostępu do internetu, radia, telewizji i prasy. Telefony komórkowe oddane do depozytu. Po odczytaniu roty przysięgi każdy kardynał z ręką na ewangelii mówi: „przyrzekam, zobowiązuję się i przysięgam. Tak mi dopomóż, Panie Boże i te święte Ewangelie, których moją ręką dotykam”.
Według Konstytucji „Universi Dominici gregis” istnieje możliwość przeprowadzenia czterech głosowań dziennie, dwóch rano i dwóch po południu. Aby papież został wybrany konieczne jest dwie trzecie głosów. Przy liczbie 118 elektorów oznaczałoby to, że musi ich być co najmniej 80. Technicznie wygląda to tak, że każdy kardynał wypisuje nazwisko wybranego przez siebie kandydata na karcie, którą składa we czworo i przynosi do ołtarza, gdzie wrzuca ją do specjalnej urny. Wypowiada przy tym słowa: „Powołuję na świadka Chrystusa Pana, który mnie osądzi, że mój głos jest dany na tego, który – według woli Bożej – powinien być, moim zdaniem, wybrany”. Gdyby zdarzyło się, że jakiś kardynał lub kilku byłby zmuszony chorobą do pozostania w pokoju, członkowie kolegium kardynalskiego specjalnie
w tym celu wylosowani, udają się tam z kasetą, do której chory wrzuca karty z nazwiskiem wybranego przez siebie kandydata. Podczas głosowań w kaplicy nie może być nikogo oprócz elektorów.
Tuż po przeliczeniu głosów, wszystkie karty muszą być spalone. Nieudane głosowanie sygnalizuje ciemny dym z komina nad kaplicą sykstyńską. W razie wyboru dym jest biały. Gdy się pojawi, zaczynają bić dzwony bazyliki świętego Piotra.
Jest możliwe, że przez trzy kolejne dni nie dokonano wyboru, wtedy istnieje możliwość przerwania głosowań na jeden dzień. Jest to czas na modlitwę i swobodne rozmowy kardynałów. Na pewno jednak w tym przypadku głosowanie tak długo nie potrwa. Spekuluje się, że wybór może nastąpić między drugim a piątym głosowaniem
Kto po Benedykcie XVI?
Tak jak przy każdym wyborze, tak i przed konklawe pojawiają się faworyci. Cóż, wszyscy jednak lubimy „wróżyć z fusów”. Kto może zostać kolejnym papieżem. Lista jest dosyć długa i są na niej między innymi: kard. Peter Turkson z Ghany, kard. Marc Ouellet z Kanady, kard. Francis Arinze z Nigerii, kard. Angelo Scola z Włoch, kard. Tarcisio Bertone także z Włoch, kard. Leonardo Sandri z Argentyny, kard. Christoph von Schonborn z Austrii. Praktycznie można by wymieniać bez końca. A Polacy? Jest ich czterech, to kardynałowie: Stanisław Dziwisz, Zenon Grocholewski, Stanisław Ryłko, Kazimierz Nycz. Czy mają szansę? Bardzo wątpliwe. Europę reprezentować będzie 60 kardynałów, aż 28 to Włosi. Pozostałe kraje to Niemcy 5-6, Hiszpanie 5, Francuzi i Polacy po 4. Amerykę Łacińską i Północną reprezentować będzie 34 kardynałów. Najwięcej z USA 11 oraz pięciu z Brazylii. Afryka w konklawe będzie miała 10 przedstawicieli, w tym 2 z Nigerii, a Azja i Oceania 12, w tym aż 5 z Indii.
Po dokonaniu wyboru papieża przez konklawe, z balkonu Bazyliki św. Piotra kardynał protodiakon wypowie łacińską formułę. Brzmi ona w tłumaczeniu następująco: Oznajmiam wam radość wielką: mamy Papieża, Najczcigodniejszego i Najprzewielebniejszego (tutaj pada imię kardynała wybranego na papieża), Kardynała Świętego Rzymskiego Kościoła, (tu podaje nazwisko), który przybrał sobie imię…
Nowy papież i… stary papież
Po wyborze papieża sytuacja stanie się bezprecedensowa. Będzie dwóch żyjących papieży. Po opuszczeniu Watykanu Benedykt XVI uda się do letniej rezydencji, a po wyborze następcy zamieszka w klasztorze na terenie Watykanu. Już słychać głosy, że nie pojawi się publicznie już nigdy. Pierścień Rybaka i pieczęć papieska w momencie zakończenia pontyfikatu zostaną zniszczone. Tak mówi konstytucja z 1996 roku. Straci również paliusz.
Czy to już koniec?
Wielu uważa, że abdykacja wiąże się z zapowiedzią końca świata? A przepowiednie dotyczące ostatniego papieża nie są pocieszające. Ma to być osoba stosunkowo młoda, pochodzić z Włoch lub przybrać imię Piotra II.
A autorami tych przepowiedni są Nostradamus, św. Malachiasz i królowa Saba. Święty Malachiasz z Armagh żył w latach 1094-1148, był irlandzkim biskupem, prowadził życie ascety Miał dar jasnowidzenia, który objawił się podczas jego pielgrzymki do Rzymu. W swoim proroctwie przewidział 112 kolejnych papieży zasiadających na rzymskim tronie aż do dnia Sądu Ostatecznego.
Dla przykładu. „Pastor et Nauta” (pasterz i żeglarz), to Jan XXIII. Zanim został papieżem, był przecież patriarchą Wenecji, która słynie z łodzi zwanych gondolami. Z kolei „Florus Florum” (kwiat kwiatów) to Paweł VI, którego herb zawierał trzy lilie – królowe kwiatów. Za początek końca chrześcijaństwa uważa się śmierć wymienionego przez Malachiasza tzw. „księżycowego papieża”, którego pontyfikat miał trwać tylko kilka tygodni. „De medietate Lunae” (z połowy księżyca) to z kolei papież Jan Paweł I, który został wybrany 26 sierpnia 1978, dzień po tym, kiedy księżyc wszedł w ostatnią kwadrę. Panował ponad miesiąc, tylko 33 dni.
I wreszcie nasz, polski papież nazwany „De labore Solis” (z pracy Słońca). Urodził się 18 maja 1920 r. w dniu zaćmienia słońca, a jego pogrzeb odbył się w czasie innego zaćmienia słońca 8 kwietnia 2005 r. Poza tym niczym słońce okrążające ziemię wędrował jako pielgrzym.
I na koniec ten, który abdykował „Gloria Olivae” (chwała oliwki), określenie pasujące do Benedykta XVI. Symbol zakonu św. Benedykta to gałązka oliwna, a przyjęcie przez papieża imienia Benedykt doskonale łączy go z zakonem benedyktynów. Mówi się również o drzewie oliwnym, które symbolizuje tradycję i wartości konserwatywne, cechy odchodzącego papieża.
Tego nie wie nikt
„W czasie najgorszego prześladowania Świętego Kościoła Rzymskiego (na tronie) zasiądzie Piotr Rzymianin, który będzie paść (swe) owce podczas wielu cierpień, po czym miasto siedmiu wzgórz zostanie zniszczone i straszny Sędzia osądzi swój lud. Koniec.” Co to oznacza? Wyraźne nawiązanie do sądu ostatecznego i zniszczenia Rzymu. Piotr Rzymianin może odnosić się do następnego papieża, który przyjąłby imię Piotr II. Ale równie dobrze może to być właśnie Benedykt XVI, który nader rzadko opuszczał Rzym (Rzymianin), oraz był tradycjonalistą, skłaniającym się do najwcześniejszego chrześcijaństwa, niczym św. Piotr.
W przepowiedni Nostradamusa także jeden z ostatnich papieży miał mieć „oliwną skórę”. Powszechnie ta wróżbę odczytywano jako wybranie papieża o ciemnym kolorze skóry. I znów tutaj pewna dygresja jeżeli chodzi o Benedykta XVI, w jego herbie jest czarnoskóry człowiek w koronie.
Co nastąpi, czy nowo wybrany papież będzie ostatnim? Wszystkie trzy przepowiednie są tu zaskakujące zgodne. Według nich ostatnim papieżem będzie „Petrus Romanus”, czyli Piotr Rzymianin. Według królowej Saby, losy Kościoła i świata zależą od samych chrześcijan. Jej proroctwo mówi: „Jeśli dobrze czynić będą i Bogu posłuszeństwo oddadzą, On doda im lat; jeśli zaś Boga obrażać będą
i w grzechach brnąć, Bóg odpłaci im się i skróci liczbę lat istnienia świata”.
Podobnie jak u św. Malachiasza także Nostradamus przepowiedział: „Z powodu śmierci bardzo starego papieża wybrany zostanie Rzymianin w bardzo dobrym wieku. Będzie się o nim mówiło, że osłabi Tron, jednak będzie go długo dzierżył w bólu”.
I wreszcie królowa Saba: „...w tych dniach na stolicy Mesjasza papież Piotr będzie siedział, drugi z rodziny Rzymianin. Święty Apostoł Pański pierwszym papieżem będzie, który zacznie paść trzodę Chrystusa, a Piotr drugi reszty dokona. Po nim już żadnego papieża nie będzie”.
Od wieków wszelkie przepowiednie, które dotyczyły końca świata wywoływały emocje, strach, przerażenie, grozę u jednych, śmiech, niedowierzanie u innych. Nadzieja pojawiała się i pojawia u wszystkich, Ale jedno przecież jest jasne i pewne. Koniec czegoś zawsze zwiastuje początek innego. To co ma swój początek, musi mieć także i swój koniec. Koniec świata kiedyś będzie. Kiedy? W Biblii jest to wyjaśnione: – „Lecz o dniu owym lub godzinie nikt nie wie, ani Aniołowie w Niebie, ani Syn – tylko Ojciec! – bo w chwili, której się nie domyślacie – Syn Człowieczy przyjdzie!”
I tak niech już zostanie.
LESZEK KOPER
« wróć | komentarze [0]
Dodaj komentarz
Komentarze do tego wpisu
Nie utworzono jeszcze komentarzy dla tego wpisu